Hej kolęda
Wczoraj miałem niecodzienną wizytę. Wpadł ksiądz z dwoma chłopakami. Okazją była “kolęda” zwana dla niepoznaki “wizytą duszpasterską”. Bez ceregieli wparował do gościnnego pokoju po czym zaczęło się przesłuchanie.
- imię, nazwisko, data urodzenia – zażądał ksiądz
Podałem imię swoje i żony oraz nazwisko i pytam:
- a po co panu data urodzenia?
To pytanie wywołało wzburzenie u mojego gościa. Wyjął kartoteki, które wyglądały jak żywcem wzięte z biblioteki i zapisał nasze imiona i nazwisko. Swoją drogą, to ciekawe po co mu nazwiska kogoś kto nie jest członkiem jego kościoła?
Czytaj dalej…