Twoja pociecha w trudnych chwilach
Każdy człowiek w trudnych chwilach szuka jakiejś pociechy. To pewne i bezapelacyjne. Kiedy nasze siły opadają i nie wiemy co dalej począć w trudnej sytuacji, wtedy zwracamy się po pomoc do kogoś innego. Przeważnie rozmawiamy z zaufanymi osobami, bo mamy w ten sposób pewność, że oni nas nie zawiodą. To oczywiście tylko jeden ze sposobów, ale wydał mi się najpopularniejszy, dlatego go przytaczam.
Ten post ma być zachętą do Waszej wypowiedzi, bo bardzo jestem ciekawy jakiej i u kogo szukacie pomocy i jak rozwiązujecie swoje trudne problemy. Nie chodzi mi tutaj o błahostki, ale o poważne, życiowe sprawy. Ludzie znajdują setki pomysłów jak poprawić swoją sytuację i wybrnąć z kłopotów, ale co począć gdy jest na prawdę źle? Gdzie się udać, co robić by zaradzić beznadziei?
Ja wiadomo “na kolana” i czas na modlitwę,najlepszy jest wtedy czas w “komorze” czyli modlitwa indywidualna,a na dokładkę post.Biblia w rękę i cierpliwość w oczekiwaniu.
Czasami rozmowa ze znajomymi i słuchanie ich świadectw,proszę też ich o modlitwę.Inna opcja nie istnieje.
Dobrze słyszeć, że ktoś stosuje się do biblijnych zaleceń w sprawie chrześcijańskiego życia. Ja mam trójkę dzieci, więc dopiero po położeniu ich spać mogę mieć cichy czas na modlitwę i czytanie Biblii. Wiadomo, że można znaleźć tysiące wymówek, ale jak ktoś chce chodzić z Bogiem, to zawsze znajdzie chociaż chwilę na przebywanie z Nim.
Pozdrawiam.
Oprócz modlitwy i słowa, na pewno rozmowa z zaufanymi ludźmi – znających zasady dyskrecji i bogobojnymi. Oczywiście takich ludzi ze świecą szukać ale na pewno gdzieś tam każdy z nas ma kogoś takiego na dobre i na złe
Tak, taki ktoś na pewno może być nazywany prawdziwym przyjacielem i warto mieć kogoś takiego.
Witam !!!
A co wtedy gdy nie ma komu się wyżalić i wszystko trzeba tłamsić w sobie.
Nie można spać, nie chce się nic robić, nic Cię nie cieszy, najchętniej zamknęłabym się gdzieś na odludzi i nie wychodziła.
Bogu się wyżal:
Ofiary Bogu przyjemne duch skruszony; sercem skruszonym i strapionym nie pogardzisz, o Boże! Psalm 51:19