Co tym z chrześcijaństwem?

Jakiś czas temu w programie p.Lisa, pt : „Co z tą Polską”, były już prezydent (dzięki Bogu za to) , niejaki Aleksander K. powiedział „ja jestem człowiekiem chrześcijańsko nastawionym…”. Kilka lat temu nieżyjący już p.Jacek Kuroń powiedział mniej więcej coś takiego „ja uważam się za chrześcijanina, choć jestem ateistą „(!!!). Te dwie wypowiedzi wskazują na to że można być chrześcijaninem nie wierząc w Boga!

Co prawda dziś Olek twierdzi że już nie jest ateistą tylko agnostykiem, i aż dziw bierze że ocieranie się o „JP2” w papa-mobile nie sprawiło w „prezydencie wszystkich Polaków” głębszej przemiany np. porzucenia prezydentury, na rzecz zakonu , ba przecież tak bliskie obcowanie z „ojcem świętym” mogło też zaowocować cudami jakie nie śniły się największym „fizjologom”, np. „JP2” mógł by mu udzielić cząstkę swojej boskości, a wtedy Prezio mógłby się mianować dożywotnio królem Polski….no ale dajmy już spokój budowniczym PRL-bis, jakim była III RP.

Wróćmy do chrześcijaństwa, w Polsce panuje przekonanie że chrześcijaninem człowiek staję się gdy go kapłan pokropi wodą i ten akt połączony z chodzeniem do kościółka czyni człowieka chrześcijaninem.

Czy jednak taką naukę przekazał nam Jezus? Czy Biblia w którymś miejscu „mówi” że jakiś obrządek religijny czyni człowieka chrześcijaninem? Zachęcam do refleksji połączonej z lekturą Biblii, a może i bez tego macie wyrobione zdanie? Czekam na Wasze opinie.

5 thoughts on “Co tym z chrześcijaństwem?

  1. LiAiL

    (przepraszam za brak polskich liter – pisze z Maca)
    Osobiscie nie czuje sie chrzescijaninem w pelnym tego slowa znaczeniu biorac pod uwage owe „Polskie przekonanie”. Generalnie uwazam sie za deiste bowiem wierze w Boga, czytam czasem Biblie dla pozyskania nieco weny tworczej, lecz nie bywam w kosciele. Uwazam, ze kazdy czlowiek posiada swoj wlasny wizerunek Boga zawarty w jego swiadomosci i nie nalezy niczego narzucac. Tym wlasnie kosciol mnie co i rusz zraza do siebie. Nadmierna „propaganda”…

  2. zbawiony

    Jak czytasz Biblie, to pewnie czytałeś o tym jak Jezus kazał swoim uczniom „głosić Ewangelie wszelkiemu stworzeniu”, a więc uważał odwrotnie niż Ty…czy Jego działania nazwiesz propagandą?
    pozdrawiam

  3. kaiser

    Owszem każdy człowiek ma swój obraz Boga, ale to nie zmienia faktu że z biblii można wyczytać, że istnieje jedyny, prawdziwy Bóg i to bardzo konkretny, więc niektóre wyobrażenia, które ludzie mają o Bogu są fałszywe. Ludzie wierzą w swoich prywatnych nieistniejących bogów bez mocy. Czyste bałwochwalstwo. Uważam że tylko Biblia opisuje to jaki Bóg jest naprawdę. Problem z głoszeniem i narzucaniem rozwiązałbym tak. Uważam że osoby znające prawdę o Bogu są odpowiedzialne za głoszenie jej bez ogródek i zmiękczania osobom, które tej prawdy nie znają. Jednak odpowiedzialność za słuchanie i uwierzenie bądź nie uwierzenie nie spoczywa na osobie głoszącej, ale na osobie słuchającej. „Propaganda” jest więc niezbędna, bo jak człowiek ma usłyszeć o Bogu jeśli nikt o Nim nie mówi? Jednocześnie Bóg wymaga osobistych i szczerych decyzji a te rodzą się jedynie z wewnętrznego przekonania, a nie z przymusu.

  4. Adam

    A co powiecie na liczne nauki Kosciola, ktore nie znajduja swojego pokrycia w Pismie Swietym? Bo moim zdaniem chrzescijanem moze nazywac sie ten, kto jest nasladowca Chrystusa, a ten wylacznie pozostawil nam Biblie, tak wiec jak mozna sie nazywac chrzescijaninem, czczac np. Marie, matke Jezusa, mimo iz wywodzi sie to w poganstwa (kult matki-bogini), a nie znajduje poparcia w PŚ? Mozna, a nazywa sie to „samozwanczy chrzescijanin” i jak widac wielu takich, jak chocby wspomniani przez Autora tej publikacji.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s