Kraj magistrów

Zastanawiając się od jakiegoś czasu nad mechanizmami funkcjonowania rynku pracy doszedłem do kilku ciekawych wniosków.
Od kilku lat na polski rynek pracy wypuszczanych jest z wyższych uczelni tysiące młodych ludzi z papierkami. Większość z nich myśli, że ów papierek jest dla nich przepustką do szczęścia. Wydaje im się, że teraz to już pracodawcy będą walić do nich drzwiami i oknami. Rzeczywistość o ostatki wolnego rynku brutalnie weryfikują ten stereotyp. Co jest przyczyną takiego stanu rzeczy?
Z pewnością nie większość z tych ludzi. Przecież prawie każdy z nich myśli tak w dobrej wierze, mając nadzieję, że tak będzie jak jemu się wydaje.
Winien jest system. System kształcenia młodzieży jest tak skonstruowany, żeby popychać ich do wyścigu szczurów. Od przedszkola dzieciom wbijane są do głów socjalistyczne bajki o tym, że wszyscy równi, każdy będzie miał pracę itd. Państwowy, przymusowy system edukacyjny w ogóle nie bierze pod uwagę tego, że każdy człowiek jest inny, a więc każdy ma inne zdolności i predyspozycje. Tymczasem szkołą rządzi program i żeby się paliło i waliło, to nauczyciel musi go zrealizować.
Jak ma go dobrze realizować, skoro jego założenia są złe. Złe dlatego, że uczą każde dziecko tego samego, a wiadomo że nie wszyscy będą naukowcami a niektórzy z ledwością opanują podstawowy materiał. Moje zdanie? – i bardzo dobrze!!
Każdy powinien opanować taki materiał i taką jego ilość do jakich ma dar od Boga. Bóg nie udzielił każdemu socjalistycznie po równo. Jedni mają więcej a inni mniej talentów. Tak po prostu jest.
Społeczeństwo przesiąknięte jest myśleniem z epoki realnego socjalizmu. Polega ono w skrócie na tym, że wykształcenie daje gwarancję zdobycia dobrej pracy. Inną poważną konsekwencją takiej nauki jest duszenie cech potencjalnych biznesmenów, przywódców. Cechy takich ludzi to wiadomo- odwaga, ryzyko (pozytywne) itp. Ideałem systemu jest robotnik etatowy, którego podstawowym hasłem życiowym powinno być: „nie wychylać się”. Nie powinien za bardzo ryzykować, pracować cichutko na etacie niczym nie ryzykując. Idąc dalej- taki człowiek jest wręcz idealnym elektoratem dla lewicy.
Czy chcemy aby nasze dzieci wyrastały na ciemną masę sterowaną przez system i oddane władzy media?
W Polsce panuje przekonanie, że do dobrych dochodów potrzebny dyplom. Ja mówię- nieprawda! Znam kilka osób, które z ledwością skończyły zawodówkę, a teraz ich firmy dobrze prosperują i zatrudniają w nich swoich kolegów- magisterków.
Jeśli byśmy stosowali podejście wolnościowe do tej sprawy, szybko przekonalibyśmy się, że z naszych dzieci wyrasta duża liczba odważnych młodych ludzi. Być może to jest też metoda zerwania z niewolnictwem w jakim przychodzi nam żyć. Jest maj może czas na przewrót majowy?
W ostatnim czasie do powyższych faktów dochodzi jeden – masowa emigracja. Pisałem o tym niedawno.
Dla przykładu- dużo z moich młodszych kolegów ani myśli studiować. W planie mają co najwyżej maturę i wyjazd za granicę. Niektórzy mówią, że już na drugi dzień po maturze.

Reklamy

9 thoughts on “Kraj magistrów

  1. druidh

    Poruszyłeś tyle wątków, że ciężko wszystko na raz skomentować. Na dobry początek problem pochodzenia programów szkolnych:
    Ich źródłem nie jest realny socjalizm, powstały w okresie rewolucji francuskiej. Założenie w swojej istocie wywodzi się z przekonania że wszyscy ludzie w danym kraju powinni dostać od państwa dokładnie to samo. Chciano aby po opuszczeniu szkoły dziecko paryskie i dziecko z wsi zabitej dechami pod granicą z Hiszpanią mogło się pochwalić tą samą wiedzą. Cóż w tym złego?
    Praktyczna realizacja tego postulatu wypadła, jak większość masowych programów edukacyjnych, słabo. Również przystawalność tego pomysłu do rzeczywistości edukacyjnej jest ograniczona – jesteśmy różni. Szczególnie dzisiaj jest to wyraźnie widoczne gdy istnieje wyraźny nacisk na profesjonalizm. Trudno jednak powiedzieć, że państwowa edukacja nie powinna w jakimś stopniu wyposażać wszystkich w podobną wiedzę.

    Po drugie nie mogę zrozumieć jak łączysz to, że system jednocześnie zachęca do wyścigu szczurów i „nie wychylania się”. Pojęcia te wydają mi się w dużej mierze przeciwstawne.

  2. pingwin Autor wpisu

    Czyżby rewolucja francuska to nie socjalizm?
    Piszesz, że chciano aby po opuszczeniu szkoły dziecko paryskie i dziecko z wsi zabitej dechami pod granicą z Hiszpanią mogło się pochwalić tą samą wiedzą.
    Moim zdaniem to bujda, ponieważ każde dziecko jest inne i ma inne zdolności i choćbyś nie wiem jak im tę wiedzę wbijał nie pojmą jej w równym stopniu a co za tym idzie niemożliwe jest chwalenie się tą samą wiedzą gdy się jej ma mniej albo więcej.
    Zresztą sam tak piszesz w kolejnym akapicie – „..przystawalność tego pomysłu do rzeczywistości edukacyjnej jest ograniczona – jesteśmy różni.”
    W stwierdzeniach o wyścigu szczurów i nie wychylaniu się rzeczywiście są niedopowiedzenia.
    Wyścig szczurów: pęd ku karierze i zdobywaniu większych pieniędzy. Zasada- więcej pracy- więcej pieniędzy. Do tego ciągłe przyrównywanie się do innych i chęć bycia na topie.
    Nie wychylanie się: świadomość polityczna i społeczna. Oglądanie się na państwo, łatwość ulegania manipulacji itd. To się nazywa Homo Sovieticus.

  3. druidh

    Ideowo rewolucja była inspirowana przez myślicieli oświeceniowych (J. J. Rousseau, Wolter) – chodziło o wolność człowieka, a nie o polepszenie jego statusu materialnego. Socjalizm w naszym rozumieniu ówcześnie nie istniał.

    Oczywiście, że ludzie mają różne możliwości zrozumienia pewnej wiedzy. Ówcześnie jednak wiedza tego rodzaju nie istniała. Ponadto sam pomysł był niezwykle rewolucyjny, choć dziś jest raczej kulą u nogi oświaty.

    Dlatego nie „socjalizował” bym tego systemu. Wg mnie żadnej opcji (kapitalizm czy socjalizm) absolutnie nie zależy na dobrym egalitarnym kształceniu. Żadna władza nie chce mieć inteligentnych obywateli. Głupimi rządzi się zdecydowanie łatwiej. Ten system dlatego się nie zmienia, że bardzo dobrze reprodukuje ograniczone umysły, a każdy z ośrodków władzy (państwo, kościoły, wojsko, firmy, media) ma swój interes w wykorzystaniu ograniczonych umysłów.

    Z mojej obserwacji wynika, że bardzo rzadko studenci są przekonani, że papierek im się do czegoś przyda. Raczej widzę ich rezygnację, przekonanie że to wszystko jest bez sensu. Dekada szkolnej indoktrynacji robi właściwe sobie spustoszenie w umysłach.

  4. buńcia

    Publiczna edukacja jest mocno związana z ideą demokracji. Jeśli wszyscy są równi, wszyscy mają rządzić, to też muszą być odpowiednio do tego przygotowani. Tylko że niestety, zgodnie z prawami rynku, produkt masowy jest zwykle kiepskiej jakości. Kiedyś był lud i były elity – i lud był tępy, ale za to elity były na poziomie. Kiedy się chce, żeby wszyscy byli wykształceni, to nie jest wykształcony nikt. Mamy więc rządy ludu, który nie jest w stanie podołać zadaniu, zamiast rządów elit, które były do tego przygotowane, właśnie dlatego, że było ich mało.

  5. druidh

    Publiczna edukacja powstała nie po to by budować demokrację ale po to by reprodukować system. Dopiero ówcześnie pojawiają się pomysły „udemokratyzowania” systemu edukacyjnego. Jak dla mnie to to jednak przypomina próby przerobienia malucha w mercedesa przy pomocy młotka.
    Elitaryzm w edukacji był zawsze i jest również dziś obecny – co więcej obecny w Polsce system go wspiera zmuszając dzieci, jak to pingwin napisał, do uczestniczenia w wyścigu szczurów.

    Zaletą czasów obecnych jest dla mnie natomiast niespotykana wcześniej w historii możliwość uczenia się dla wszystkich, którzy chcą. Problem jednak w tym, że o ile mówi się że „chcieć to móc” to raczej nikt nie powie: „móc to chcieć”. Trudna to sprawa umieć skorzystać z okazji, które się nadarzają.

  6. buńcia

    „Jak dla mnie to to jednak przypomina próby przerobienia malucha w mercedesa przy pomocy młotka.”

    Dobre!

    „Zaletą czasów obecnych jest dla mnie natomiast niespotykana wcześniej w historii możliwość uczenia się dla wszystkich, którzy chcą.”

    To fakt, ale jakość tej edukacji niestety mnie nie zadowala. 🙂

  7. mih

    Byłbym ostrożny z pewnego rodzaju sformułowaniami.
    Moim zdaniem to bujda, ponieważ każde dziecko jest inne i ma inne zdolności
    Zgadzam się – to bujda – ale z zupełnie innego powodu. To bujda, bo dziecko z zabitej dechami wioski zwyczajnie nie mając dostępu do edukacji, nie miało szansy sprawdzić, jakie są jego zdolności i zdecydować, czy chce skończyć podstawówkę, czy zostać profesorem.

    Nie jest prawdą, że system wpycha w każdego człowieka tą samą wiedzę. Otóż możesz zakończyć edukację na gimnazjum, bądź też zdobyć wykształcenie zawodowe (w dowolnym kierunku), średnie i wyższe (w dowolnym kierunku). Naprawdę – nie straszmy uniformizacją – ona ma miejsce i jest bardzo ważnym zjawiskiem, ale system edukacyjny nie jest głównym środkiem, którym się posługuje.

    Nie podzielam więc antylewicowych zapędów autora. Słusznie zauważa Druidh pisząc, że każdy z ośrodków władzy (państwo, kościoły [bold mój], wojsko, firmy, media) ma swój interes w wykorzystaniu ograniczonych umysłów.

    Dziś jesteśmy świadkami tego, jak brak należytej edukacji ułatwia manipulowanie opinią zarówno w kraju (post)komunistycznym (Rosjanie, ich sentyment do wojny ojczyźnianej a nakręcana przez władze kwestia pomnika w Tallinie), jak i w kraju liberalnym (USA, religijne stereotypy amerykanów i pojęcie ewangelizacji, a kwestia propagandy wokół wojny w Iraku). Oba przykłady cechują się skrajną niegodziwością (patetyczne słowo, na lepsze nie wpadłem).

    pozdrawiam

  8. druidh

    Jakość jaka jest każdy widzi. 🙂 Ale ja na przykład miałem dużo szczęścia i trafiłem na kilku niezwykłych nauczycieli. Jak się wie, że tacy się trafiają i umie się ich znaleźć to można dość sensownie zarządzać własną (lub dziecka) edukacją. Choć to oczywiście trudne i wymaga sporo zachodu.

  9. kariatka

    zgadzam sie z wpisem w 100%, to wszystko przez system, i wpajanmie chorych ideii ;/ ale pracy w Polsce jest coraz wiecej, tylko ludzie juz calkiem sie zniechecili 😦
    pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s