Archiwa miesięczne: Wrzesień 2007

Narkomania i inne uzależnienia

Jak wielkim złem są narkotyki nikogo nie trzeba przekonywać. Ostatnio wysłuchałem sobie opowieści byłego narkomana, który opowiada jakie rzeczy działy się w jego życiu, gdy był jeszcze narkomanem.
Dowiedziałem się wtedy o jednej rzeczy, o której miałem małe pojęcie. Tzn. o tym, że narkotyki powodują uzależnienie głównie mentalne- duchowe a nie cielesne. Ponoć za pomocą detoksu można w kilka dni odtruć zawodnika. Jednak po tym czasie zostawiony sam sobie na pewno wróci do zażywania trucizny, bo właśnie jest duchowo uzależniony od tego świństwa.
Wielu z tych, którzy uznali już swoje położenie mówi jasno i wyraźnie:
– Byłem uzależniony, ale wmawiałem sobie i innym, że panuję nad tym
Sam często słyszę wkoło siebie, że narkotyki rzekomo nie szkodzą, że w uzależnienie wpadają tylko naiwni i głupki. Widać z tego, że narkotyki lansowane przez światową kulturę weszły na dobre w tłum. Dla młodzieży obecnie to normalna rzecz. Maruhiana, haszysz i inne świństwa są na porządku dziennym. Szkoły są rynkiem, gdzie tym się normalnie handluje. W tym królują przede wszystkim miasta.
Mafie i gangi za to cieszą się z ludzkich upadków i liczą kasę, którą wyrwali im przez nałóg. Ponoć większość nastolatków w wieku szkolnym (gimnazjalnym) paliło conajmniej raz w życiu marihuanę. Zgroza!
Się pytam – gdzie są rodzice?! Jeśli masz dziecko, to czy wiesz co ono robi teraz w swoim wolnym czasie? Jakie zajęcie ma w tej chwili z rówieśnikami? Może właśnie odpala jointa?
W takim razie wypadałoby wiedzieć co robią nasze dzieci. Nie chodzi tu o permanentną kontrolę, ale o zainteresowanie dzieckiem. Zamiast gapić się w telewizor, warto czasem pomyśleć o swoim dziecku. Być może to właśnie okazane mu zainteresowanie powstrzyma go przed sięgnięciem po narkotyk?
Pismo Św. mówi o takiej sytacji. Apostoł Paweł pisze:

Wszystko mi wolno, ale nie wszystko pożyteczne; wszystko mi wolno, ale ja się nie dam zniewolić żadnej rzeczy. 1 Koryntian 6:12

Człowiek zawsze był kuszony przez szatana do złego. Nawet Apostoł miał taki problem. Pokuszenie było silne, ale słabsze niż Boża moc.
Potworne duchowe zniewolenie jakim są m.in. narkotyki może być zniszczone przez krew Jezusa Chrystusa, który za twoje grzechy oddał życie. Proś więc go o pomoc a zbawi cię.

Reklamy

Próżna mowa

Smoleń kiedyś mówił:
– Nie oglądaj telewizji, bo będziesz miała w głowie glizdy
Wokół siebie cały czas słyszymy szum informacyjny. Co to takiego? Otóż szumem informacyjnym można nazwać natłok nikomu niepotrzebnych informacji. Onety nie onety serwują nam sensacyjki którymi karmimy nasze mózgi.
Właściwa odpowiedź brzmi raczej- szatan podsuwa nam to pod nos!
Telewizja, media, internet podają ciągły bełkot. Jak wogóle można żyć telewizją.

Żadna mowa plugawa niech z ust waszych nie pochodzi; ale jeźli która jest dobra ku potrzebnemu zbudowaniu, aby była przyjemna słuchającym.
List do Efezjan 4:29

No i teraz jasne. Człowiek wierzący powinien odstąpić od oglądania telewizji.
Dobrym pomysłem jest na początek całkowita rezygnacja z oglądania serwisów informacyjnych typu Wiadomości, Fakty, Wydarzenia i Panorama.
Czym jest oglądanie telewizji
Moim zdaniem to tylko i wyłącznie nawyk i to do tego zły. W Piśmie Św. też znajdziemy wzmiankę na poparcie tej tezy.

Wszystko mi wolno, ale nie wszystko pożyteczno; wszystko mi wolno, ale ja się nie dam zniewolić żadnej rzeczy.
1 List do Koryntian 6:12

Bezmyślne oglądanie telewizji to niewola, z której należy się wyrwać. Bóg może ci w tm pomóc. Proś go najpierw o przebaczenie grzechów, a On cię nie odrzuci i przyjmie jako swoje dziecko. Pomoże też uwolnić się od telewizji. Będziesz miał wtedy czas na dużo innych, ciekawszych zajęć. Dodatkowo będziesz mógł służyć Bogu zamiast śledzić kolejne afery przy korycie na Wiejskiej.
Przy okazji muszę zaznaczyć, że nie chodzi mi o jakiś reżim, tzn. katowanie się i nie oglądanie za wszelką cenę. Można owszem nawet oglądać, ale nie powinniśmy dać się zniewolić mediom. Taka myśl właśnie jest w mojej głowie.
Im- mediom- chodzi właśnie o to, żebyś przywiązał się do nich i do ich kanału. Potem, jak już wpadniesz w nałóg, to jesteś wręcz idealnym konsumentem. Wtedy poddają ci pod nos reklamy i wmawiają, że ten proszek najlepszy itp. i tak jak bezmyślnie gapisz się w telewizor, tak potem bezmyślnie będziesz kupował to co oni chcą. Nie zawsze jednak to czego naprawdę potrzebujesz.
Konsekwencje zła zawsze są złe.

Co się stanie po śmierci

Ktoś trafił tu do mnie z takim zapytaniem z wyszukiwarki. „Co się stanie po śmierci”. To pytanie zadają sobie wszystkie pokolenia od stworzenia świata. Nie ma chyba człowieka, który by się nad tym nigdy nie zastanawiał. Sam też dawniej miewałem takie myśli. To z uwagi na to, że nie wiedziałem „co się stanie po śmierci”. Zanim się nawróciłem, taka myśl powodowała, że robiło mi się gorąco ze strachu. Tak- bałem się. Myślę nawet, że większość ludzi boi się co z nimi będzie.
Jak już wiecie Pismo Święte ma odpowiedź najważniejsze pytania, więc ma i na na to!
Pan Bóg ma taką m.in. odpowiedź na to:

A jako postanowiono ludziom raz umrzeć, a potem będzie sąd:
List do Hebrajczyków 9:27

Możesz być pewny kilku rzeczy, których na pewno nie będzie:

  • nie będziesz unicestwiony,
  • nie będziesz fruwał i błąkał się po świecie jak wierzą Indianie,
  • nie będziesz straszył swoich bliskich,

Są też rzeczy, których rzeczywiście wypadałoby się bać. To Sąd Boży o którym napisano w Liście do Hebrajczyków.
Tego sądu nie uniknie żaden człowiek- sprawiedliwy Bóg osądzi każdą myśl, czyn. Zarówno te jawne jak i skryte.

Emigracja cz. 2

Jakiś czas temu pisałem o emigracji. Tak się złożyło, że od tamtej pory rozeznałem trochę bardziej temat. Niestety jak zawsze tak i tutaj są złe strony.
Media podają nam jak to w Anglii czy Irlandii jest dobrze. To kraj mlekiem i miodem płynący. Owszem, ale z dobrodziejstw też trzeba umieć korzystać!

Ostatnio poznałem brata, który mieszka w Londynie. Jako że jest biblijnie wierzącym chrześcijaninem, zajmuje się tam ewangelizacją naszych kochanych rodaków. Na pytanie „jak idzie”, odpowiada „ciężko”.
Do tej pory myślałem, że Polacy z racji odizolowania i przebywania w obcym miejscu będą bardziej szukać Boga niż w kraju. Nic bardziej mylnego. Znajomy mówi, że popadają oni w straszne grzechy. Wiadomo, że nie dotyczy to wszystkich, ale duża liczba Polaków zdradza małżonków, których zostawiła tutaj, upija się, popadając w alkoholizm. Do tego dochodzą pospolite przestępstwa, rozboje itd. Myślałem, że chociaż za granicą jako tako będziemy trzymać fason, a tu taki wstyd!
Oprócz jednej rzeczy, nic nie jest w stanie zmienić tego stanu rzeczy. No bo jak tu namówić Polaka, żeby wrócił do kraju i zarabiał 9x mniej?
Tylko Bóg może zmienić życie człowieka. Pamiętaj! Jak pojednać się z Bogiem? Czytaj dobrą nowinę.

Na koniec dowód

Protestanci są wśród nas

Protestant, to ktoś mający swoje korzenie w reformacji. Większość Polaków wie co to takiego reformacja, ale udają, że nie wiedzą.
Po co Luter się buntował przeciw Rzymowi, skoro mu w habicie było dobrze no nie? 🙂
Reformacja wybuchła na skutek rażącego nadużywania przez biskupów i papieża władzy, jaką mieli w owym czasie. Dochodziło do licznych absurdów jak sprzedaż odpustów, a nawet miejsc w niebie.
Niedawno odkryłem, że nawet w małych miejscowościach w Polsce a nawet na wsiach są protestanckie zbory!
Byłem zaskoczony, że obok mojej rodzinnej miejscowości jest zbór. Dowiedziałem się o tym jeszcze w innym miejscu Polski przy okazji spotkania z swoim krajanem. Tak więc nieprawdą jest, że w Polsce 90% to katolicy. Ja bym powiedział, że na moje oko to „prawdziwie wierzących” katolików jest jakieś 20%, 10-20% protestanci a reszta kompletny ateizm i pochodne.
Przeciętny Polak nie ma zielonego pojęcia co znaczy protestantyzm. Otóż protestantyzm to termin pochodzący od protestu złożonego przez luteranów 6 księstw i 14 miast w 1529 roku podczas sejmu w Spirze przeciw uchwale zabraniającej przechodzenia na luteranizm. Mowa o Niemcach oczywiście.
Tak więc określenie „protestant” wywodzi się z reformacji.
Ważniejszą rzeczą niż zaszufladkowanie kogoś jako protestanta lub nieprotestanta jest to czy jest on chrześcijaninem czy nie. Chrześcijaninem można zostać tylko przez wiarę z łaski Bożej.
Stosując matematyczne porównanie: każdy chrześcijanin może być (jest) protestantem, ale już nie każdy protestant może być (jest) chrześcijaninem.
Szufladkowanie ludzi do ludzkich kategorii zawsze jest złe. Biblia nigdzie nie mówi i nie nakazuje nazywać się „protestanci”. To termin wypracowany przez tradycję luterańską. Nie pochodzi w żaden sposób z Pisma Świętego. Dlatego byłbym ostrożny w szybkim nazywaniu się lub kogoś protestantem, ponieważ termin ten może określać również grupy lub osoby niekoniecznie będące chrześcijanami.