Archiwa miesięczne: Wrzesień 2008

Należy ustanowić światowe przywództwo

W ciągu ostatnich kilku dni miało miejsce posiedzenie Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych. Głowy państw spotkały się, aby porozmawiać o polityce międzynarodowej. Warto przyjrzeć się szczególnie jednej ważnej kwestii, mianowicie podczas dzisiejszego posiedzenia ONZ jej sekretarz generalny Ban Ki Mun stwierdził: Czytaj dalej

Reklamy

Kościół anglikański przeprasza Dawrina

DarwinOnet podaje, że:

kościół anglikański postanowił przeprosić Karola Darwina za to, że „źle interpretował” jego teorię ewolucji i zachęcał innych do jej ignorowania i odrzucenia – podał na swej stronie internetowej brytyjski dziennik „Daily Telegraph”.

Co prawda kościół anglikański moim zdaniem niewiele ma wspólnego z protestantyzmem, a jego „protest” polegał głównie na buncie przeciwko władzy papieża.
Coraz więcej kościołów i to wstyd powiedzieć „protestanckich”, ogłasza coraz to nowe rewelacje. Czytaj dalej

Zamknąć człowieka w ISO

Mądre głowy wymyśliły kiedyś, że można usprawnić zarządzanie jakością wyrobów. Nazwali to normą jakości ISO 9001:2000. Pomijając aspekty biurokratyczne norma ma za zadanie uniknięcie rażących błędów w produkcji i zachowanie jakości. Odbywa się to poprzez wymyślenie najpierw procedur, spisanie ich i stosowanie. Jakkolwiek z dwoma pierwszymi nikt nie ma problemu, tak z trzecim jest … i to ogromny. Dlaczego? Czytaj dalej

Ludzie przychodzą i odchodzą, czyli o pracy na etacie

Jak to jest, że młody i na prawdę zdolny człowiek z wysokimi umiejętnościami analitycznymi i manualnymi zaczyna pracę z początkiem roku na stanowisku technika elektronika w firmie high-tech na Mazowszu. Szybko uczy się specyfiki zawodu i w mig łapie wszystkie nowości i swoje obowiązki. Wdrożenie do cyklu produkcyjnego zajmuje mu cztery miesiące. Po tym czasie nie wymaga już praktycznie żadnej pomocy od starszych pracowników. Sam montuje, uruchamia i wysyła urządzenia do klienta. Jednym słowem sytuacja idealna. Niestety po tych czterech miesiącach ideał się kończy i pracownik mówi – „odchodzę”.
Tak właśnie było w przypadku kolegi, który pracował w firmie, w której ja też pracuję. Jak się potem okazało powodem było to, że znalazł lepiej płatną robotę i to bliżej domu. Następnie oświadczywszy kierownikowi naszego działu swoje odejście oczekiwał od niego jakichś propozycji. Wiadomo, że chodziło mu o pieniądze. Władca jednak pozostał niewzruszony. W efekcie teraz przez firmę przewijają się kandydaci do pracy w zastępstwie tego, który się zwolnił. Mało co potrafią i na pewno minie sporo czasu zanim wdrożą się do pracy. Dla firmy to same straty.
Czy na miejscu szefa nie prościej i taniej byłoby dodać koledze ze 30% do pensji? Dokładnie tyle dostał w nowej pracy.
Jakie można wysnuć wnioski z tego zdarzenia?

  • Za nic tutaj mają człowieka. Liczy się tylko zysk netto. To fabryka wyzysku. Jak najwięcej pracy za jak najmniejsze pieniądze.
  • Sentymenty nie mają, a przynajmniej nie powinny mieć znaczenia. Masz lepszą ofertę, to rzucasz starą robotę i zaczynasz nową. Proste.
  • Lepiej szukać możliwości założenia własnej firmy, lub pracy na umowę o dzieło lub zlecenie. Wtedy cały zysk z pracy zostaje dla nas.
  • Kadra zarządzająca jest niekompetentna, pyszna i chciwa. To pogrąża tylko firmę i nie może ona sprawnie konkurować na rynku.

Na prawdę szkoda mi chłopaka, bo był bardzo zdolny i pojętny.

Kiedy święci wchodzą


Gdzie ta muzyka chrześcijańska starych czasów? Dzisiaj tak niewiele trzeba żeby „grać” muzykę chrześcijańską i jak grzyby po deszczu powstają „zespoły”. Chyba każdy gatunek muzyczny został zaimplementowany do grania duchowej muzyki. Z jednej strony to dobrze, bo to urozmaica styl, ale mnie osobiście bardzo śmieszą takie nazwy jak np. „chrześcijański hip hop”.