Idą święta

Wokoło już widać świąteczne podniecenie. Ludzie zabiegani myślą tylko o zakupach i wyżerce. Owczy pęd widać najbardziej w marketach. Teraz w kolejce do kasy stoi się minimum 20 minut. Przy okazji świąt na co mniej zamożnych w bankach czekają „tanie” kredyty świąteczne. W myśl zasady „zastaw się a postaw się” Polacy obkupują się w co się da. Wydają pieniądze bez pamięci. W całym tym pędzie zapominają, co teoretycznie powinno być tematem ich myśli, bowiem nazwa świąt to „Boże Narodzenie”. Powinni wtedy świętować przyjście Zbawiciela na świat. Tymczasem w kolejce w markecie słychać rozmowy na KAŻDY temat, tylko nie Boga i Jego spraw.Jak co roku w tym czasie George Michael śpiewa na okrągło w radiu „Last Christmas”.
Po paru latach od nawrócenia zobojętniałem kompletnie na szał ludzi, pędzących po sklepach i na medialne szopki, gdyż nie oglądam telewizji. Z początku jeszcze katolicka przeszłość dochodziła do głosu i myślałem w czasie świąt o dawnych latach. Jednak teraz mam coś lepszego – żywego Boga – Jezusa Chrystusa, który nie wymaga ode mnie żebym latał po sklepach i kompletował produkty na wigilę. Mnie wystarczy w zupełności to, że On jest cały czas obok mnie. Pomaga mi, jeśli go o coś proszę z wiarą, jest troskliwy i cierpliwy dla mnie – grzesznika. Czego więcej chcieć?
Religijny rytuał nie zastąpi relacji z Bogiem
Wypełnianie religijnego rytuału jakim są święta uspokaja sumienie. Na kilka dni mamy spokój z powodu dobrze wypełnionego religijnego nakazu, a po świętach jest zderzenie z rzeczywistością. Ciągle wracają te same grzechy, które potem trzeba mówić księdzu na spowiedzi. Trochę mu współczuję, bo jak jest dzień spowiedzi obowiązkowej, to facet nasłucha się przez dzień tego samego w kółko. Ludzie zatajają swoje najgorsze występki i nie mówią ich księdzu. Wiem jak było ze mną. Zestaw standardowy był zawsze gotowy. Cztery-pięć dyżurnych grzechów, stuk-puk w konfesjonał i zaliczone.
Jezus tak nie postępuje z grzesznikiem. Jemu musisz wyznać WSZYSTKO. Jest to bolesne, ale robi się to raz i łaskawy Pan przebacza na zawsze. To jest dopiero miłosierdzie dla grzesznika!
Zastanawialiście się nad tym czy ta cała otoczka jest Bogu potrzebna do czegoś? Wasze wigilie, ciasta, bigos – czym to jest wobec mocy Bożej? Jeśli już świętujecie te święta, to czy warto wydawać taką kupę kasy na bzdury?
Czy koniecznie pod choinką muszą znaleźć się drogie prezenty i nie wystarczy skromna kolacja dla rodziny?
Owszem powinna, bo im skromniej i biedniej jest w domu, tym częściej mówi się tam o Bogu. Tak więc nie przesadzajcie, bo są też praktyczne konsekwencje świątecznego szaleństwa – kredyty do spłacenia i sensacje żołądkowe z obżarstwa.
Nie chcę nikogo obrażać. Szanuję Wasze podejście do sprawy i nie wchodzę w drogę. Chcę tylko zwrócić uwagę na Boga, bo On tutaj jest najważniejszy.

Reklamy

2 thoughts on “Idą święta

  1. Magda

    Hmm,pewnie masz rację i to całkowitą.
    Dla mnie jest to czas spędzony z rodziną-dziecmi,mężem,już wybieramy prezenty,aby zobaczyć uśmiech na twarzy dzieci,skromne,bo tylu głoduje,chyba lepiej wspomóc tych,którzy nic nie mają.Wspominamy narodziny Jezusa,ale fakt święta te są tylko tradycją i miłym czasem spędzonym wspólnie,dlatego staram się zachować umiar,aby było nam dobrze wspólnie,ale abyśmy nie bluźnili Panu i aby jemu była Chwała,a nie pasienie naszych brzuchów i dogadzanie sobie za wszelka cenę.

  2. pingwin Autor wpisu

    Ja wyszedłem z założenia, że skoro święta to tylko tradycja to nie jest obowiązkowa. Dlatego ani ja ani rodzina nie obchodzimy. W te dni spotykamy się z kościołem żeby spędzić czas przy Biblii, świadectwach i pośpiewać chrześcijańską muzykę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s