Archiwa miesięczne: Kwiecień 2009

Kryzys rodziny

Czy w obliczu takich faktów możemy już mówić o kryzysie rodziny?

Ślub nie miał znaczenia dla Magdy i Mikołaja, wykształconych 30-latków z Krakowa. Gdy urodziło im się dziecko, byli parą od dziewięciu lat. Mieszkali razem, wspólnie omawiali ważniejsze wydatki i plany wakacyjne. Decyzję o dziecku też dokładnie przemyśleli. Gdy córka skończyła 2 lata, Magda napomknęła, że warto by zalegalizować ich związek. Wtedy jednak partner odpowiedział stanowczo, że przecież wcale nie podjął jeszcze decyzji o związaniu się na stałe. „Ta rozmowa sprowokowała mnie jednak do myślenia, jak ma wyglądać moja przyszłość. Efekt był taki, że postanowiłem się wyprowadzić” – opowiada Mikołaj. Córkę wychowuje mama, a ojciec zabiera ją do siebie na weekendy.

Państwo Mikołaj i Magda dali świadectwo jak praktycznie wygląda taki związek. A właściwie jak przestaje wyglądać. Zwłaszcza pan Mikołaj dał tutaj popis zwykłego tchórzostwa w najczystszej postaci. Mężczyźni dzisiaj tak właśnie postępują – nieodpowiedzialnie.

W Polsce jest coraz więcej młodych, wykształconych kobiet, które nie mogą znaleźć odpowiedniego partnera.

To, że kobiety nie mogą znaleźć partnera nie jest ani trochę dziwne! Jesteście ludzie sami sobie winni! Skoro myślicie o wolnych związkach i nie chcecie się ze sobą formalnie wiązać małżeństwem to ponoście wszystkie konsekwencje takich decyzji. Jedną z takich konsekwencji jest właśnie problem ze znalezieniem partnera, a nawet jak jakiś się trafi to nie chce małżeństwa.
Człowiek uważa się za najmądrzejszego i próbuje zmieniać porządek ustanowiony przez Boga na początku świata. Dlatego też wszystkie ludzkie zamiary, które są niezgodne z wolą Bożą są skazane na złe konsekwencje.
Życie w tzw. „wolnym związku” wg. Biblii nazywa się rozpustą, wszeteczeństwem lub cudzołóstwem.

Reklamy

Atak na stronę kościoła

ataki
W dniach 19-22 kwietnia 2009 miał miejsce atak na stronę naszego zboru. Perfidny hacker podoklejał we wszystkich plikach ‚index.php’ przekierowanie w ramce ‚iframe’, które kierowało internautów na stronę z trojanem. Dla ciekawych podaję jego nazwę: Exploit.PDF-JS.Gen trojan. Jeśli chcecie, możecie sprawdzić w sieci jak on działa.
Szatan nie śpi i robi wszystko, żeby zniszczyć działalność kościoła. W dzień i noc próbuje kopać pod nami dołki, ale dzięki pomocy Boga możemy ufać, że mu się nie uda. Udało się usunąć wszystkie te kawałki kodu i póki co strona działa dobrze.

Uroczystość wprowadzenia Tory do Synagogi Remuh w Krakowie

Uroczystość wprowadzenia nowej Tory do Synagogi Remuh odbyła się 20 kwietnia 2009 na krakowskim Kazimierzu. Przepisywanie świętego zwoju trwało rok, w poniedziałek uroczyście napisano ostatnią literę Tory.
Tora – (hebr. תורה Tora – prawo, nauka, droga, dosł. nauczanie). W węższym znaczeniu – pięć pierwszych ksiąg Biblii (Pięcioksiąg, Pentateuch); w szerokim znaczeniu – cała Biblia hebrajska (Tora pisana, Tanach) oraz tradycja teologiczno-prawna judaizmu (Tora ustna).
Żydowskie podejście do Słowa Bożego pokazuje ich jedną ważną cechę, mianowicie to w jaki sposób traktują oni Słowo Boże, czyli z wielkim szacunkiem i czcią. W czasach, kiedy Boże nakazy, zakazy i obietnice nic dla ludzi nie znaczą Żydzi cieszą się i tańczą podczas uroczystości wprowadzenia Tory do synagogi. Prawidłowo, bo Słowo Boże każdego, kto kiedykolwiek go czytał, powinno napełniać radością i nadzieją.
Co najmniej dziwne wydaje mi się stwierdzenie Gazety, „Wprowadzenie Tory do Synagogi Remuh to ważna i radosna wiadomość dla wszystkich Żydów, zarówno wierzących, jak i ateistów.” Nie pojmuję jak można być Żydem-ateistą?! Może ktoś z was spróbuje mi to wyjaśnić?
Zdjęcie i informacja pochodzą z Gazety

Nie jestem wrogiem katolików

Czasem po komentarzach na tym blogu można odnieść wrażenie, że toczy się tutaj wojna religijna. Jednak żeby mogła trwać wojna, to muszą być wrogowie. Mam tutaj na myśli mnie i katolików, którzy co jakiś czas oskarżają mnie o „ataki” na swoją religię. Zapewniam więc was, że nie jestem waszym wrogiem!
Często pokazuję tutaj obłudę religii i działalność kleru katolickiego, co od razu jest odbierane jako „atak”. Ja tych informacji nie wysysam z palca. O większości z nich można bowiem poczytać na największych portalach internetowych. Staram się zawsze opierać na faktach, żeby podawać tylko wiarygodne informacje. Do tego staram się też popierać swoje tezy Słowem Bożym.
Owszem – nie podoba mi się papież i jego działalność. Nie jest on też moim autorytetem w żadnej sprawie. Ale to automatycznie nie oznacza, że jestem wrogiem katolików z tego powodu!
Chcę też dodać, że zjadliwe komentarze pod postami krytycznymi wobec katolicyzmu wcale mnie nie zrażają, a tylko utwierdzają, że to co robię jest słuszne.
Moim głównym celem nie jest krytyka katolicyzmu. Chcę jedynie pokazać wam, że tylko w Jezusie jest nadzieja i zbawienie – nie w waszej czy innej religii.