Dziki pęd codzienności

Wyścig trwa wszędzie. Na ulicy, w pracy, w szkole, a nawet widoczny jest w naszych domach. Ludzie pędzą w szale za pieniędzmi, karierą nie dbając przy tym o sferę duchową swojego życia. Po powrocie do domu jest pustka, którą zastępują religijnością, albo udawanym ateizmem.

Wyścig szczurów bardzo ciężko jest zostawić na boku i żyć spokojnym życiem. Dzisiejsze czasy są takie, że o byt dla siebie i rodziny trzeba walczyć niczym mieczem. Na chleb nie zarabia się łatwo. Trzeba mieć spore umiejętności i doświadczenie, żeby w miarę normalnie zarobić.
Sama praca (przynajmniej moja) coraz częściej wymaga bardzo wielkiego wysiłku (w moim przypadku umysłowego). Po pracy wracam styrany do domu i nie mam na nic siły. Takie życie wyrabia w człowieku pewien nawyk, polegający na tym, że przyzwyczajamy się do tego pędu w pracy i potem przenosimy to na inne sfery życia. Wszystko w naszym życiu zaczyna pędzić z górki i do tego bez trzymanki. To są konsekwencje wyścigu szczurów.
Jednak czasem w życiu pojawiają się wielkie problemy. Tak wielkie, że wymagają od nas zatrzymania się na chwilę i spojrzenia na swoje życie i postępowanie z dystansu. Wtedy dostajemy obuchem w głowę dla ocucenia się z letargu. Na pewno znasz to.

Czy warto pędzić w wyścigu szczurów?

Nie neguję, że z czegoś trzeba się utrzymać i w pewnym sensie życie zmusza nas do takiego pędu. Ale czy kariera i pieniądze są AŻ tak ważne? Lepiej zatrzymać się i za życia zadbać o sprawy wieczne, o to co z Tobą będzie po śmierci. Twoja egzystencja nie skończy się na śmierci ciała. Później będziesz sądzony przez Boga. Dlatego właśnie Jezus ciągle czeka na Twoje upamiętanie się! O tym jak możesz pojednać się z Bogiem przeczytasz tutaj.

2 thoughts on “Dziki pęd codzienności

  1. M.

    Masz rację , życie zmusza nas często do takiego trybu życia, niekiedy jednak wszystko staje w miejscu i trudno się wtedy odnaleźć. Osobiście nie potrafię żyć inaczej jak uczestnicząc właśnie w takim „wyścigu szczurów”.. dopiero wtedy właściwie czuję , że żyję.. choć paradoksalnie powinno być odwrotnie..
    Czasem też mam dość ciągłego życia w biegu.. i denerwują mnie ludzie ale chyba nie potrafiłabym inaczej.. a jesli chodzi o czas na refleksję, czasem rzeczywiście jest go za mało, ale myślę, że jak ktoś chce , to nie ma rzeczy niemożliwych.
    Czasami ludzie czują się nieszczęśliwi tylko i wyłącznie z własnej winy.. bo robią coś, nie myśląc o tym, albo odwrotnie, myslą bez przerwy, a do niczego to prowadzi.. sztuką jest w tym momencie wypośrodkować te dwie rzeczy ..jesli chodzi o życie po smierci i tego typu sprawy to się nie wypowiadam, bo nie jestem ani osobą wierzącą, ani ateistką. Nie wierzę w Boga , ale też nie odrzucam jego istnienia, więc tego typu rozważania raczej mnie nie interesują. Niemniej jednak warto czasami się zatrzymac i pomyśleć nad własnym życiem.. byle nie za długo..

  2. pingwin Autor wpisu

    Widzisz, mnie chodziło o skierowanie twojej i innych uwagi na to co będzie po śmierci. Co bowiem z tego że zastanowisz się nad samym swoim życiem, skoro i tak ono się kiedyś skończy?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s