Archiwa tagu: organizacyjne

Co się dzieje z blogiem

Witajcie po długiej przerwie,

Przepraszam Was za moją długą nieobecność tutaj. Widzę po statystykach, że pomimo że od stycznia nic nie pisałem, regularnie odwiedzacie ten blog. Fakt ten cieszy mnie niezmiernie.

Niestety nie bardzo wiem co dalej robić z tym blogiem. W założeniu miał przedstawić Wam Ewangelię i zrobiłem to wielokrotnie. Piszę ten blog już 3 rok, więc może warto dalej to ciągnąć?

Ciekaw jestem Waszego zdania. W tym celu umieszczam ankietę i zachęcam do zagłosowania.

Reklamy

Atak na stronę kościoła

ataki
W dniach 19-22 kwietnia 2009 miał miejsce atak na stronę naszego zboru. Perfidny hacker podoklejał we wszystkich plikach ‚index.php’ przekierowanie w ramce ‚iframe’, które kierowało internautów na stronę z trojanem. Dla ciekawych podaję jego nazwę: Exploit.PDF-JS.Gen trojan. Jeśli chcecie, możecie sprawdzić w sieci jak on działa.
Szatan nie śpi i robi wszystko, żeby zniszczyć działalność kościoła. W dzień i noc próbuje kopać pod nami dołki, ale dzięki pomocy Boga możemy ufać, że mu się nie uda. Udało się usunąć wszystkie te kawałki kodu i póki co strona działa dobrze.

Nie jestem wrogiem katolików

Czasem po komentarzach na tym blogu można odnieść wrażenie, że toczy się tutaj wojna religijna. Jednak żeby mogła trwać wojna, to muszą być wrogowie. Mam tutaj na myśli mnie i katolików, którzy co jakiś czas oskarżają mnie o „ataki” na swoją religię. Zapewniam więc was, że nie jestem waszym wrogiem!
Często pokazuję tutaj obłudę religii i działalność kleru katolickiego, co od razu jest odbierane jako „atak”. Ja tych informacji nie wysysam z palca. O większości z nich można bowiem poczytać na największych portalach internetowych. Staram się zawsze opierać na faktach, żeby podawać tylko wiarygodne informacje. Do tego staram się też popierać swoje tezy Słowem Bożym.
Owszem – nie podoba mi się papież i jego działalność. Nie jest on też moim autorytetem w żadnej sprawie. Ale to automatycznie nie oznacza, że jestem wrogiem katolików z tego powodu!
Chcę też dodać, że zjadliwe komentarze pod postami krytycznymi wobec katolicyzmu wcale mnie nie zrażają, a tylko utwierdzają, że to co robię jest słuszne.
Moim głównym celem nie jest krytyka katolicyzmu. Chcę jedynie pokazać wam, że tylko w Jezusie jest nadzieja i zbawienie – nie w waszej czy innej religii.

Ankieta wyznaniowa – wyniki

Zakończyłem ankietę wyznaniową. Głosowało 50 internautów. Wszystkim serdecznie dziękuję za oddanie głosu. Tym bardziej, że Wasze głosy są dla mnie cenne, bo dowiedziałem się kto mnie czyta.

Wyniki ankiety

Katolik – 38%(19 głosów)
Chrześcijanin ewangeliczny – 36%(18 głosów)
Protestant – 14%(7 głosów)
Ateista – 2%(1 głos)
Niewierzący – 0%(0 głosów)
Inny – 10%(5 głosów)
Czytaj dalej

Ten blog nie bierze udziału w konkursie Blog roku

Mój blog nie bierze udziału w zaszczytnym konkursie Onetu. Zrezygnowałem po tym jak wystąpiły problemy z mailem aktywacyjnym. Mail z kodem przyszedł, ale raz, że dużo za późno, aby go aktywować, a dwa, że nie działał. Na na koniec Onet jak gdyby nigdy nic przysłał maila, że nie umieściłem kodu aktywacyjnego na stronie i w związku z tym blog został odrzucony. Jak miałem umieścić kod skoro przyszedł za późno i to niedziałający?
Po tej akcji zrezygnowałem. Doszedłem do wniosku, że niepotrzebne mi konkursy. Szanse moje i tak były by mizerne. Treść tego bloga z pewnością nie przypadła by do gustu jurorom. Teraz w modzie jest poprawność polityczna. Teraz trzeba się z wszystkimi zgadzać i wszystkim przytakiwać.
Mimo wszystko serdecznie dziękuję wszystkim, którzy czytają ten blog. Rosnąca ilość odwiedzin zachęca mnie do dalszego pisania.

Popularność bloga

Odkąd prowadzę ten blog, często przeglądam statystyki i jako że piszę niezgodnie z poprawnością polityczną (nie mówiąc już o religijnej), nie jestem ekumeniczny ani nie idę na kompromis z religią, toteż od początku jestem atakowany przez moich przeciwników. Nie przejmuję się tym, bo wzoruję się na Jezusie, który tak samo musiał znosić obelgi i złe traktowanie. Wytykam ludziom ich złe występki i to ich boli. Widać to zresztą po komentarzach.
Wracając do statystyk…
Oglądalność bloga od zawsze była mizerna… aż do zeszłego poniedziałku, kiedy to w szaleńczym tempie zaczęła rosnąć i to z powodu jednego wpisu pt. „Święto zmarłych”.. Oglądalność tego posta idzie już teraz w setki. Co wy ludzie widzicie w „święcie zmarłych”, że aż wpisujecie tę frazę w Googlu? 🙂
Ciekawe co będzie jutro, w przeddzień „święta”. Moje „akcje” skoczą pewnie jeszcze bardziej, a media będą pokazywać palące się znicze i statystyki zabitych i rannych przez pijanych kierowców, których niebiescy nie wyłapali w ramach akcji „Znicz”.