Archiwa tagu: Praca

Zamknąć człowieka w ISO

Mądre głowy wymyśliły kiedyś, że można usprawnić zarządzanie jakością wyrobów. Nazwali to normą jakości ISO 9001:2000. Pomijając aspekty biurokratyczne norma ma za zadanie uniknięcie rażących błędów w produkcji i zachowanie jakości. Odbywa się to poprzez wymyślenie najpierw procedur, spisanie ich i stosowanie. Jakkolwiek z dwoma pierwszymi nikt nie ma problemu, tak z trzecim jest … i to ogromny. Dlaczego? Czytaj dalej

Reklamy

Ludzie przychodzą i odchodzą, czyli o pracy na etacie

Jak to jest, że młody i na prawdę zdolny człowiek z wysokimi umiejętnościami analitycznymi i manualnymi zaczyna pracę z początkiem roku na stanowisku technika elektronika w firmie high-tech na Mazowszu. Szybko uczy się specyfiki zawodu i w mig łapie wszystkie nowości i swoje obowiązki. Wdrożenie do cyklu produkcyjnego zajmuje mu cztery miesiące. Po tym czasie nie wymaga już praktycznie żadnej pomocy od starszych pracowników. Sam montuje, uruchamia i wysyła urządzenia do klienta. Jednym słowem sytuacja idealna. Niestety po tych czterech miesiącach ideał się kończy i pracownik mówi – „odchodzę”.
Tak właśnie było w przypadku kolegi, który pracował w firmie, w której ja też pracuję. Jak się potem okazało powodem było to, że znalazł lepiej płatną robotę i to bliżej domu. Następnie oświadczywszy kierownikowi naszego działu swoje odejście oczekiwał od niego jakichś propozycji. Wiadomo, że chodziło mu o pieniądze. Władca jednak pozostał niewzruszony. W efekcie teraz przez firmę przewijają się kandydaci do pracy w zastępstwie tego, który się zwolnił. Mało co potrafią i na pewno minie sporo czasu zanim wdrożą się do pracy. Dla firmy to same straty.
Czy na miejscu szefa nie prościej i taniej byłoby dodać koledze ze 30% do pensji? Dokładnie tyle dostał w nowej pracy.
Jakie można wysnuć wnioski z tego zdarzenia?

  • Za nic tutaj mają człowieka. Liczy się tylko zysk netto. To fabryka wyzysku. Jak najwięcej pracy za jak najmniejsze pieniądze.
  • Sentymenty nie mają, a przynajmniej nie powinny mieć znaczenia. Masz lepszą ofertę, to rzucasz starą robotę i zaczynasz nową. Proste.
  • Lepiej szukać możliwości założenia własnej firmy, lub pracy na umowę o dzieło lub zlecenie. Wtedy cały zysk z pracy zostaje dla nas.
  • Kadra zarządzająca jest niekompetentna, pyszna i chciwa. To pogrąża tylko firmę i nie może ona sprawnie konkurować na rynku.

Na prawdę szkoda mi chłopaka, bo był bardzo zdolny i pojętny.

Rozmowa kwalifikacyjna

GorylTaka rozmowa jest pierwszym sposobem kontaktu pracodawcy z potencjalnym pracownikiem. Sam jako potencjalny pracownik szukający pracy zostałem zaproszony kilka dni temu na taką rozmowę.
Zaczęło się normalnie. Padały zwyczajne pytania w stylu „co pan robił do tej pory”, „czym się pan teraz zajmuje”, „co pan potrafi”, „czy zna języki programowania” itp. Gdyby się ograniczyć tylko do tego momentu, wszystko było by w porządku. Pani dyrektor, która przeprowadzała rozmowę spytała, czy możemy przejść do „sfery prywatnej”. Zgodziłem się i to był błąd.
– Jakie ma pan trzy największe zalety,
– Jaką ma pan największą wadę,
– Jakie jest pana największe osiągnięcie zawodowe.
Zatrzęsło mnie trochę, ale coś tam wymyśliłem. Ciężko przypomnieć sobie „osiągnięcia zawodowe”, skoro w kółko robi się to samo w robocie. To samo z „wadami i zaletami”. Jakie się ma to wiadomo, ale wydaje mi się, że pracodawcy nic do tego.
Piszę o tym, żeby zwrócić waszą uwagę na pewien problem. Mianowicie powszechnie już stosowany wpływ psychologicznych metod i chwytów na życie codzienne.
Tutaj postawiłbym pewną tezę. Tzn. taką, że im mniej atrakcyjne jest stanowisko pracy, tym więcej głupich pytań zadaje pracodawca. Dobry fachowiec nie potrzebuje odpowiadać na pytania w stylu „Jakie są pana mocne strony charakteru”. Czy jego umiejętności i doświadczenie nie powinny być wystarczające do zaprezentowania się od jak najlepszej strony?
Ciekawy jestem jakie są Wasze doświadczenia?
Fot. u_of_m

Update – 20.03.08
I tak mnie tam nie przyjęli do pracy.

Kraj magistrów

Zastanawiając się od jakiegoś czasu nad mechanizmami funkcjonowania rynku pracy doszedłem do kilku ciekawych wniosków.
Od kilku lat na polski rynek pracy wypuszczanych jest z wyższych uczelni tysiące młodych ludzi z papierkami. Większość z nich myśli, że ów papierek jest dla nich przepustką do szczęścia. Wydaje im się, że teraz to już pracodawcy będą walić do nich drzwiami i oknami. Rzeczywistość o ostatki wolnego rynku brutalnie weryfikują ten stereotyp. Co jest przyczyną takiego stanu rzeczy?
Z pewnością nie większość z tych ludzi. Przecież prawie każdy z nich myśli tak w dobrej wierze, mając nadzieję, że tak będzie jak jemu się wydaje.
Winien jest system. System kształcenia młodzieży jest tak skonstruowany, żeby popychać ich do wyścigu szczurów. Od przedszkola dzieciom wbijane są do głów socjalistyczne bajki o tym, że wszyscy równi, każdy będzie miał pracę itd. Państwowy, przymusowy system edukacyjny w ogóle nie bierze pod uwagę tego, że każdy człowiek jest inny, a więc każdy ma inne zdolności i predyspozycje. Tymczasem szkołą rządzi program i żeby się paliło i waliło, to nauczyciel musi go zrealizować.
Jak ma go dobrze realizować, skoro jego założenia są złe. Złe dlatego, że uczą każde dziecko tego samego, a wiadomo że nie wszyscy będą naukowcami a niektórzy z ledwością opanują podstawowy materiał. Moje zdanie? – i bardzo dobrze!!
Każdy powinien opanować taki materiał i taką jego ilość do jakich ma dar od Boga. Bóg nie udzielił każdemu socjalistycznie po równo. Jedni mają więcej a inni mniej talentów. Tak po prostu jest.
Społeczeństwo przesiąknięte jest myśleniem z epoki realnego socjalizmu. Polega ono w skrócie na tym, że wykształcenie daje gwarancję zdobycia dobrej pracy. Inną poważną konsekwencją takiej nauki jest duszenie cech potencjalnych biznesmenów, przywódców. Cechy takich ludzi to wiadomo- odwaga, ryzyko (pozytywne) itp. Ideałem systemu jest robotnik etatowy, którego podstawowym hasłem życiowym powinno być: „nie wychylać się”. Nie powinien za bardzo ryzykować, pracować cichutko na etacie niczym nie ryzykując. Idąc dalej- taki człowiek jest wręcz idealnym elektoratem dla lewicy.
Czy chcemy aby nasze dzieci wyrastały na ciemną masę sterowaną przez system i oddane władzy media?
W Polsce panuje przekonanie, że do dobrych dochodów potrzebny dyplom. Ja mówię- nieprawda! Znam kilka osób, które z ledwością skończyły zawodówkę, a teraz ich firmy dobrze prosperują i zatrudniają w nich swoich kolegów- magisterków.
Jeśli byśmy stosowali podejście wolnościowe do tej sprawy, szybko przekonalibyśmy się, że z naszych dzieci wyrasta duża liczba odważnych młodych ludzi. Być może to jest też metoda zerwania z niewolnictwem w jakim przychodzi nam żyć. Jest maj może czas na przewrót majowy?
W ostatnim czasie do powyższych faktów dochodzi jeden – masowa emigracja. Pisałem o tym niedawno.
Dla przykładu- dużo z moich młodszych kolegów ani myśli studiować. W planie mają co najwyżej maturę i wyjazd za granicę. Niektórzy mówią, że już na drugi dzień po maturze.

Emigracja

Od dwóch lat występuje u nas emigracja zarobkowa. Głównie młodzi, odważni, przedsiębiorczy Polacy podwijają kitę i uciekają stąd. Ogólnie znana jest przyczyna tego zjawiska. To ekonomia. Kilkakrotnie większe zarobki kuszą. Twarda waluta – funt brytyjski ma swą wartość. Roczne dochody ok. 25tys. to nielada gratka. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że wyjeżdżają sami najlepsi i najodważniejsi i do tego specjaliści w swoim fachu.
Czytaj dalej

Jak pracować efektywnie i wydajnie

Dzisiaj będzie kilka przemyśleń na temat pracy. Jak wiecie jestem protestantem, a jak nie wiedzieliście, to już wiecie.
Świat jest stworzony w taki sposób, że mężczyźni powinni pracować na utrzymanie rodzin, a kobiety powinny zajmować się domem i dziećmi. Różne feministyczne i lewackie organizacje będą wmawiać wam, że jest inaczej. Jako chrześcijanin mogę rozpoznać takich ludzi po owocach (Mt 7,20).
Czytaj dalej