Archiwa tagu: święto zmarłych

Święto zmarłych – ciąg dalszy

Dawno temu, w 2007 r. napisałem wpis na temat Święta Zmarłych. Święto już za parę dni, ale od tamtego czasu właściwie nic w Polsce się nie zmieniło. Oprócz tego, że jest to święto pogańskie, bałwochwalcze i obrażające Prawdziwego Boga, jest to święto biznesu, pijaństwa i śmierci na drogach.

Biznes

Na czym robi się pieniądze podczas Święta Zmarłych? Pewnie teraz myślisz – „na zniczach”. Mylisz się! Największe pieniądze robi się na „wypominkach”, czyli modlitwach za zmarłych. Oczywiście modlitwy te nie są za darmo, bo i czemu, skoro można na tym zarobić? W czasach przed Lutrem największe zyski w tym czasie przynosiła sprzedaż odpustów.

Gdy moneta w szkatule zabrzęczy dusza już więcej w czyśćcu się nie męczy

Oprócz biznesu kościelnego, wokół Święta Zmarłych jak wspomniałem – handluje się zniczami, kwiatami i innymi akcesoriami. Jest to również czas złodziei, którzy korzystają z okazji gdy nie ma ludzi w domach rabują dobytek, albo na cmentarzu wyciągają portfele zajętym uczestnikom modłów za zmarłych.

Pijaństwo i śmierć na drogach

Spory odsetek obchodzących święto zmarłych jak to przy takich okazjach bywa „lubi się napić”. Wiadomo, że w Polsce to określenie oznacza „nieźle się upić”. Po libacji przedstawiciel jedynie słusznej religii bez skrupułów wsiada za kierownicę i jedzie beztrosko powodując śmierć i zniszczenie. Zabija potem siebie i innych ludzi na drodze.

Co roku mamy „Akcję Znicz” polegającą głównie na łapaniu z krzaków „jadących za szybko”, czyli dojenie podatników za naiwne jechanie z ponad dozwoloną prędkością, a że prawie wszędzie w Polsce są jakieś ograniczenia prędkości – jest na czym złapać. Jedyny plus tej akcji to wyłapywanie pijaków – morderców kierujących samochodami w stanie mocno wskazującym. Z drugiej jednak strony gdyby nie Święto Zmarłych ludzie nie pili by do upadłego na „rodzinnych zjazdach” i mniej z nich jechało by po pijanemu.

Czy te zwyczaje to wina samych świąt?

Nie! Same okoliczności takie jak święta mogą jedynie prowokować, skłaniać ludzi do pewnych zachowań. Jednak złe czyny jak zwykle są wynikiem działania człowieka.

 Ale co z ust pochodzi, z serca wychodzi, a toć pokala człowieka. Albowiem z serca wychodzą złe myśli, mężobójstwa, cudzołóstwa, wszeteczeństwa, złodziejstwa, fałszywe świadectwa, bluźnierstwa. Toć jest, co pokala człowieka: ale jeść nieumytemi rękoma, toć nie pokala człowieka. Mateusza 15:18-20

Bóg mówi w Piśmie Św., że zło i grzech siedzą głęboko w człowieku, w naszym sercu. To jest właśnie to co powoduje złe skłonności. To nasza natura i to dlatego grzeszymy.

Co na to Bóg?

Bóg wyraźnie mówi, że człowiek może z Nim się pojednać tylko za życia! Nie istnieje czyściec! Po śmierci jest już za późno na rozmowę z Bogiem. Wtedy lament i modlitwy nic nie dadzą. Tak więc przyjacielu jeśli coś ci nie gra w Święcie Zmarłych to jesteś na dobrej drodze. Zwróć się do Boga, przeproś Go za swoje grzechy i proś o zbawienie, a On zbawi Cię!

Wtedy nie będziesz potrzebował, żeby przez następne dziesiątki lat po twojej śmierci twoja rodzina płaciła za „wypominki”. Bóg może zagwarantować ci już dzisiaj i teraz zbawienie i ratunek od piekła za pomocą prostej drogi:

Przez Jezusa!

Święto zmarłych

W okolicy daty 1 listopada zbiega się kilka ciekawych wydarzeń. Jedno to jak wszystkim wiadomo tzw. święto zmarłych. To taka tradycja katolicka, która ma na celu pamiętanie o swoich bliskich, którzy umarli. Święto to zostało żywcem przeszczepione z pogaństwa (zresztą katolicyzm też za takowe uważam). W pogańskiej dawnej Polsce nazywało się ono „Dziady”. Znajomo brzmi nie? Tak- to o nich pisał Mickiewicz.
Dokładnie odpowiednikiem dziadów są „zaduszki” jeśli chodzi o ścisłość. Dla mnie różnica żadna, ale dla zasadniczego katolika poważna, że hohoo.
Czytaj dalej